środa, 13 lutego 2013

Prezenty dla Host Family


Do wyjazdu pozostało kilka dni. Tak więc przygotowania nabrały tempa.
Przyszedł taki moment, kiedy trzeba 'posprzątać' pokój. Teraz moja Siostra w nim zamieszka.
Kosmetyki ogarnięte, duża część wyrzucona, część zapakowana i zabezpieczona. Ale wciąż czeka mnie gruntowne przejrzenie garderoby. Muszę odłożyć rzeczy które biorę, zrobić pranie, a część rzeczy, które zostają i nie przydadzą się Siostrze spakować do pudła.
Ponadto posegregowałam dokumenty, pokserowałam, ładnie zapakowałam wg jakiegoś tam systemu :D
Mogę też odhaczyć sprawę prezentów dla Host Family. I dzisiaj na tym się skupie. Chciałam Wam pokazać co kupiłam :)
Uwaga będzie sporo zdjęć (robione nowym aparatem).

DLA DZIEWCZYNEK

Misie mają wyszyte literki na szaliczkach. Oczywiście są to pierwsze literki imion :)
Kolory nieprzypadkowe, wypytałam o preferencje dziewczynek dużo wcześniej.
Ręcznie robione, zamówione u http://roszpunkowo.blogspot.com/
Do tego jeszcze książki z legendami.
Każda dostanie 2 :)


DLA HOSTKI

 Bransoletka, jak widać z zawieszką w kształcie dziewczynki.
Grawer z dwóch stron- imiona dziewczynek.
http://www.byilo.pl/

DLA HOSTA

 Miałam problem co kupić, ale moje wątpliwości rozwiała inna au pair'ka, która też kupiła po prostu %
I dodam jeszcze bardzo fajny folder o moich rejonach, całość po angielsku.


DLA OBECNEJ AU PAIR
(która będzie jeszcze kilka dni jak ja się pojawię, ponadto mam z nią kontakt i wiele mi wyjaśniła, opowiedziała i nie raz pomogła)


DLA CAŁEJ RODZINKI

Większość z firmy Wawel bo uwielbiam Kraków :P

I PREZENTY ZAPAKOWANE

 Postawiłam na minimalizm, jedynie wstążki dodają troszkę koloru i przełamują całość.
Słodycze zapakuje do ekologicznej papierowej torebki.
_____________________________________________________________________________

I raz jeszcze moja bransoletka, dużo lepiej ją teraz widać, aparat się spisuje :)

poniedziałek, 11 lutego 2013

7 dni

No i zaczęło się..
Pożegnań czas.

W środę odwiedziłam mojego byłego podopiecznego- Kubę, którego nianią byłam przez 2 lata. Co prawda pracę skończyłam w 2009, ale do dzisiaj mam z nim i jego rodziną kontakt, więc nadal mnie pamięta.
Z kolei ostatkowy weekend był dobrą okazją na spotkanie ze znajomymi. A szczególnie zależało mi na jednej znajomej ze studiów. Nie widziałyśmy się dawno, a podczas wspólnych bojów na uczelni złapałyśmy super kontakt. Niestety uswiadomiła mi, że w sierpniu robi mega imprezę, bo końcy 30stkę. Raczej mnie nie będzie, mało prawdopodobne, więc było mi jeszcze bardziej przykro.
A moja najlepsza przyjaciółka jest w szpitalu, co prawda na badaniach, ale w zeszłym tygodniu miała przejażdżkę karetką.. Ma być cały tydzień więc nie wiem czy uda nam się jeszcze zobaczyć.

Pożegnania są do bani!
___________________________________________________________________________

Taki prezent sobie zrobiłam z okazji wyjazdu.
Napis ma mi przypominać, że warto marzyć!

 
 
Pozdrawiam,
Sylwia

wtorek, 5 lutego 2013

Aparat

Na mojej liście zakupowej rzeczy niezbędnych do kupienia przed wyjazdem na pierwszej pozycji był aparat fotograficzny. Obecnie korzystałam tylko z tego w telefonie, ale na taki wyjazd trzeba mieć cokolwiek lepszego.
Mój budżet mocno niestety ograniczony pozwolił mi na zakup kompaktowego aparatu cyfrowego, ale i tak jestem zadowolona :)
Jedynie co to powaliła mnie obsługa Saturna- nie podobało mi się podejście i ich procedury, zanim znaleźli moje zamówienie (zamawiałam przez internet) musiałam przejść z punktu foto do informacji, okazało się, że stoje nie z tej strony lady co trzeba, więc musiałam wyjść ze sklepu, a tam się okazało, że Pani odsyła mnie do punktu foto, który mnie odesłał tutaj- no paranoja! /Saturn w Galerii Krakowskiej/

A wybrałam Nikon'a Coolpix L26
Tak po krótce: 
Aparat fotograficzny o rozdzielczości efektywnej 16.1 Mpix, z 5-krotnym zoomem optycznym, funkcją wykrywania ruchu, mrugnięcia i uśmiechu. Wyposażony w 3-calowy wyświetlacz TFT LCD, z powłoką przeciwodblaskową i 5-stopniową regulacją jasności. 18 programów tematycznych.
Cena: 299,90zł

I jeszcze musze dokupić kartę pamięci. Wtedy nie wzięłam gdyż jej nie zamówiłam przez internet (myślałam, że po prostu zobaczę w sklepie, dopytam która będzie najlepsza itp.), ale okazało się, że cenowo się różnią. Tzn. w sklepie mają wyższe ceny, niż w przypadku zamówienia internetowego. Tak więc jak tylko będę wiedzieć kiedy będę w Krakowie zamówię kartę SanDisc i ją odbiorę (8GB/29,90).
Nosz trzeba kombinować, że szok :D

Pozdrawiam,
Sylwia

poniedziałek, 4 lutego 2013

2 tygodnie!

Nie wierzę, że ot tak z 2 miesięcy zrobiły się 2 tygodnie. Kiedy?
Szybko mija mi ten czas oczekiwania.
Tak więc przede mną ostatnie już etapy przygotowań, czyli pakowanie.
Jednak zanim pokażę Wam jak mi idzie nie moge pominąć tematu walizki.
Moją czerwoną walizkę kupiłam jakoś w sierpniu. Po prostu byłam w sklepie i okazało się, że są promocyjne ceny.
Kupiłam ją za całe 70zł w sklepie Carrefour.
Wysokość 80cm
Szerokość 50cm
Głębokość 20cm    /wymiary zaokrągliłam/

Kolor czerwony, abym mogła łatwo ją wypatrzyć ;)
I torba, która będzie moim bagażem podręcznym. Kupiłam ją już lata temu
na Allegro i była 2x droższa od tej dużej :P
Bardzo ją lubię i wymiarowo jest idealna!


Ponadto zastanawiałam się jak ogranąć wszelkie papiery/kartki/dokumenty, które trzeba/warto mieć przy sobie. Niby teczka rozwiązuje problem, ale zanim się w niej coś znajdzie troszkę to trwa, a i łatwo można coś zgubić. Więc szukałam innego rozwiązania. I z pomocą przyszła Biedronka, gdyż tam zakupiłam plastikową teczkę z przegródkami. Jak dla mnie idealnie.
Koszt to 10zł.

 W zestawie są naklejki, aby fajnie wszystko móc sobie zorganizować/opisać.

 A mój 'synek' chyba chce jechać ze mną :D
/jak ja będę za nim tęsknić../

Pozdrawiam,
Sylwia

sobota, 2 lutego 2013

Szczegóły lotu!

Czekałam, czekałam i się w końcu doczekałam!
Jak tylko wczoraj telefon zadzwonił i zobaczyłam, że to Pani z biura już wiedziałam, że to to :)
Niestety inne dziewczyny, które wylatują tego dnia z Warszawy lecą przez Londyn, a
ja z kolei lecę z Krakowa i przesiadkę mam w Monachium.
Więc raczej będę sama, niestety.. :/
Ale trzeba się cieszyć bo już wiem co i jak. Teraz 'tylko' się spakować ;)


Pozdrawiam,
Sylwia