poniedziałek, 11 lutego 2013

7 dni

No i zaczęło się..
Pożegnań czas.

W środę odwiedziłam mojego byłego podopiecznego- Kubę, którego nianią byłam przez 2 lata. Co prawda pracę skończyłam w 2009, ale do dzisiaj mam z nim i jego rodziną kontakt, więc nadal mnie pamięta.
Z kolei ostatkowy weekend był dobrą okazją na spotkanie ze znajomymi. A szczególnie zależało mi na jednej znajomej ze studiów. Nie widziałyśmy się dawno, a podczas wspólnych bojów na uczelni złapałyśmy super kontakt. Niestety uswiadomiła mi, że w sierpniu robi mega imprezę, bo końcy 30stkę. Raczej mnie nie będzie, mało prawdopodobne, więc było mi jeszcze bardziej przykro.
A moja najlepsza przyjaciółka jest w szpitalu, co prawda na badaniach, ale w zeszłym tygodniu miała przejażdżkę karetką.. Ma być cały tydzień więc nie wiem czy uda nam się jeszcze zobaczyć.

Pożegnania są do bani!
___________________________________________________________________________

Taki prezent sobie zrobiłam z okazji wyjazdu.
Napis ma mi przypominać, że warto marzyć!

 
 
Pozdrawiam,
Sylwia

8 komentarzy:

  1. ojejku! świetny ten Twoj prezent!!! Powiedz mi gdzie to kupiłaś!!! :D Ja sobie nawet moich pożegnań nie chcę wyobrażać.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówiłam ją tutaj:
      http://she-bijou.pl/alu-personalna/

      Usuń
  2. Trzymam kciuki i życzę powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wo wo to już tylko tyle? Nie stresuj się. Myśl że czeka Cię najlepsza przygoda życia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stres jest, ale przeważa ekscytacja :D

      Usuń